|
ksiondz
|
7-letniemu chłopcu matka zachorowała na raka. Walczyła, walczyła, ale nadszedł dzień, że widziała już ostatnią prostą. Leży w domu w swoim łóżku, pożegnała się z synem. Synek nie dał rady, wyszedł przed dom, usiadł na ławce i zapłakał.
Przechodzi sąsiad i pyta co się stało:
- Mama moja umiera.
- To może zadzwonię po lekarza?
- Nie, nie ma już szans, to jej ostatnie godziny.
- To może zadzwonię po księdza?
- Nie, nie mam teraz ochoty na seks.
:C
Ten zasob jeszcze nie zostal oznaczony tagami.
Tymczasem zerknij na wszystkie tagi
|
|
|
| komentarze |
Dimitroff 19-05-2010 14:58:14
|
 |
smutne i obrzydliwe |
mirek 19-05-2010 16:30:21
|
 |
mógłby też po adwokata zadzwonić ... |
LeDN 19-05-2010 16:58:32
|
 |
i po pizze |
majorek 19-05-2010 21:12:50
|
 |
i po smutnego grabarza dla autora dowcipu |
Jan Bez Ziemi 20-05-2010 08:21:39
|
 |
nie udawajcie
przecież was też to śmieszy |
LeDN 20-05-2010 10:04:54
|
 |
nie zaprzaczam, ze tego typu dowcipy mnie smiesza |
LeDN 20-05-2010 10:05:16
|
 |
*zaprzeczam |
jakoito 20-05-2010 10:15:43
|
 |
nie wywracaj kota ogonem |
Sovka 20-05-2010 10:24:09
|
 |
bo wywrócisz popcorn |
vetter 20-05-2010 21:03:33
|
 |
i wylejesz browara |
Dimitroff 21-05-2010 00:24:39
|
 |
o nie nie nie! tylko nie to! |
|
|
|
 |
|
|