|
On musi do lasu
|
| Pelnomocnik |
19/09/2006 23:40 |
zamieszczam tekst genialnego poety Tymona T.
JA MUSZĘ DO LASU
ja muszę do lasu
i tam, ach, pędzić muszę
korę ciepłą obwąchiwać
i ściółkę wonną drapać,
i koniecznie wyrzec słowa:
"rebus - jazgarz - mita"
do przelękłych dziwem
dziupli jaworowych
gdy któregoś dnia przytruchtam,
lasu nie zastanę
- do miasta już nie wrócę,
lecz strzelę samobója
ja muszę na plażę
i tam, ach, pędzić muszę
ruchliwe fale gibko witać
i w piachu się wytarzać,
i koniecznie wyrzec słowa:
"giewont - kotos - bażant"
do wielce sympatycznych
stułbiochełbi morskich
gdy któregoś dnia przytruchtam,
a morza nie będzie,
to ja już - merkatores
i spadam z tej planety
Ten zasob jeszcze nie zostal oznaczony tagami.
Tymczasem zerknij na wszystkie tagi
|
|
|
| komentarze |
Infro 20-09-2006 09:44:00
|
 |
Tymon jest wybitnym absurdzistą, ale ja polecam "Swędzenie plazmy" z pierwszem płyty Miłości, też z lasem w tle:
gdy do boru, do kniei,
między chaszcze najzwartsze zawitasz,
przemknie się ku tobie drobna zjawa człowiecza,
na spytki cię biorąc:
"na czym leśność polega, Loptolle?"
ty utrachniesz, nazarchniesz,
jednym tchem wymienisz: Czosnek, Garłak, Soklos i Pertykę,
i Trwanie Gibuszczie,
i Trwanie Gibuszczie
(i wiele dalszych wymiar, co się ich język wzdraga kołeczkiem wymienić)
ach, nie trwóż się głosu swego sobowtóra
wywąchnij jeno; wyczeskaj relacje,
pytaniom owym zakładając kłam jakby:
"więc cóż jest owych istotą, Lopito?" |
|
|
|
 |
|
|